środa, 12 listopada 2014

Rozdział 30

Harry's P.O.V.

Chwyciłem nóż i przyłożyłem blisko serca. Już prawie się tam dostał, gdy nagle zadzwonił mój telefon. Westchnąłem zastanowiłem się, czy go odebrać Zdecydowałem się to zrobić. To był Louis.

- Co? - sapnąłem.
- Sc-arlett. Ona zaginęła i szczerze nie wiem kto mógł ją porwać. - płakał do telefonu. Znów zaginęła? Musiał kłamać. Pewnie jest w domu i odrabia lekcje. Nie mogła zaginąć. To niemożliwe.
- Sprawdziłeś w jej domu? - spytałem siadając na kanapie. Louis westchnął.
- Yeah.

Opadła mi szczęka, zacząłem myśleć nad tym, gdzie mogłaby teraz być... Jednak nie przychodziło mi nic do głowy, chyba że to Michael i jego mały gang ją porwali.

- Jesteś pewien, że Michael jej nie porwał? - spytałem.
- Sprawdziłem wszystkie ich domy. Nic.
- Spotkajmy się na posterunku policji za dziesięć minut, okay? - zakomunikowałem wstając z kanapy z zamiarem założenia płaszcza. - Znajdziemy ją. Zrobiliśmy to raz, możemy i drugi.
- Okay. Do zobaczenia.

Rozłączyłem się, po czym wyszedłem z domu i wsiadłem do auta. Dotarcie do posterunku zajęło mi dziesięć minut. To była nasza jedyna nadzieja. Wbiegłem do środka i zobaczyłem Louisa. Podszedłem do niego. Był w rozsypce. Jego oczy spoglądały w dół, a policzki były zapadnięte. Wszystko wskazywało na to, w jakim złym był stanie.

Byłem też ja. Wziąłem się w garść. Nie pokazywałem łez. Jednak w środku ryczałem jak małe dziecko. Szczerze, co jeśli jej nie znajdziemy? Co jeśli została zamordowana? Uprowadzona? Jest wiele opcji.

Podeszliśmy do lady, kobieta za nią ubrana była w mundur, a jej włosy były czarne i związane w cienki kucyk.

- W czym mogę pomóc, panowie? - uśmiechnęła się szampańsko.
- Zaginęła dziewczyna.. Ona- - Louis mamrotał.
- Potrzebujemy jej imienia, wieku, wzrostu, rysopisu, zdjęcia i każdej innej przydatnej informacji o niej.

Kobieta chwyciła aparat i zrobiła zdjęcie zdjęcia, które jej daliśmy i wzięła papiery.

- Jeśli nie pojawi się w ciągu dwudziestu czterech godzin, zaczniemy jej szukać. Jaki jest twój numer telefonu? - spytała, po czym wymieniła się numerami z Louisem.

To będzie trudne. Jednak wiedziałem, że możemy to zrobić. Będziemy też musieli polegać na Scarlett. Musi być silna i nie okazywać słabości. Musi pokazać komuś, kto ją porwał, że niczego się nie boi. Jestem pewien, że przeżyje to. Jest silna, nawet jeśli sama o tym nie wie. Wiem, kim naprawdę jest.

Jedynym problemem jest to, że pokazuje prawdziwą siebie.

Scarlett's P.O.V.

Michael usilnie czesał moje czarne włosy aż stały się proste. Wtedy złapał mnie, rzucił mną przez pokój i zamknął drzwi na klucz. Wstałam z ziemi i obeszłam pomieszczenie dookoła. Był to nawet duży pokój z jednym, otwartym oknem. Spojrzałam na zewnątrz i westchnęłam. Mogłabym uciec, ale to jest drugie piętro, a ja zbyt bardzo boję się, że gdy skoczę, połamię wszystkie kończyny. Wtedy najpewniej zostałabym przyłapana i znów zamknięta.

Wzięłam głęboki wdech świeżego powietrza i rozejrzałam się po okolicy. Byliśmy w zatłoczonym mieście, mimo że był tu las. Byłam w stanie zobaczyć w oddali budynki i sklepy.

Nagle przerwano mi spoglądanie przez okno. Landon popchnął mnie na ziemię.

- Nawet nie próbuj uciekać. - powiedział cierpko wskazując swoim palcem na mnie. Kiwnęłam głową, wtedy on podszedł do okna i zatrzasnął je. Westchnęłam i usiadłam na podłodze.

Po tym, jak trzasnął oknem, zaczął powoli iść w moim kierunku. Szybko podniosłam się na równe nogi i pobiegłam na drugą stronę pokoju.

- Wracaj tu, szmato. - syknął.
- Cz-czego chcesz? - spytałam tchórzliwie.
- Tylko trochę zabawy, jesteś nadal dziewicą? - spytał. Powoli pokiwałam głową.
- Nie dotkniesz mnie.
- Zobaczymy. - uśmiechnął się głupawo. Gwałtownie złapał moje filigranowe ciało i popchnął je na łóżku. Zostawiał niechlujne, mokre pocałunki na mojej szyi. Nie odzywałam się. To nie było seksowne i z całą pewnością nie podniecało mnie to. To było odrażające.

- Trudna z ciebie sztuka, co? - szepnął mi do ucha. Posłałam mu zniesmaczone spojrzenie i z trudem zepchnęłam go z siebie. Panna Niewinna właśnie miała sobie pójść. Nie mogłam tak po prostu siedzieć i czekać, aż moje dziewictwo zniknie na moich oczach.

Znów pobiegłam na drugą stronę pomieszczenia i próbowałam wydostać się przez drzwi, jednak jedne i drugie były zamknięte. Zaczęłam panikować. Gdzie miałam iść? Mogłam albo pobić go na śmierć, pozostałych dwóch też, albo przeprosić i pozwolić mu robić ze mną co zechce.

Wtedy zdałam sobie sprawę, że nie byłam sobą. Nie jestem słaba. Gdy miałam piętnaście lat, grałam w piłkę nożną i uprawiałam wrestling. Byłam ładną, silną, pewną siebie dziewczyną, która nikogo się nie bała. Było tak oczywiście dopóki nie poznałam Harry'ego. On sprawił, że bałam się własnego cienia.

- Wracaj tutaj. - Landon sapnął z wściekłością. Nie trudno było odgadnąć, że był naprawdę wkurwiony, jednak coraz mniej mnie to obchodziło.
- Nie. - odpowiedziałam. Na to on wstał z łóżka i popędził w moją stronę. Właściwie biegałam w kółko po całym pokoju myśląc, że może się zmęczy i da sobie spokój. Jednak to się nie stało. W końcu skoczył przez łóżko i złapał mnie. Zadrżałam i spróbowałam wydostać się z uścisku jego silnych ramion, jednak poległam. Był o wiele silniejszy ode mnie.

Próbowałam odnaleźć w sobie choć trochę siły, by się obronić, jednak nie udało się. Wszystko, co mówił mi mój ojciec, by nigdy się nie poddawać, że zawsze znajdzie się tęczę, było kłamstwem. Moje życie ssie, nic nie jest dobre. Właśnie zostałam drugi raz porwana, a przez moje młodsze, nastoletnie lata byłam niewolnicą..

Normalna nastolatka powinna chodzić na imprezy i mieć parę związków z fajnymi facetami.

Normalna nastolatka powinna mieć najlepszych przyjaciół, których znałaby od czasów dzieciństwa.

Jednak wszyscy moi przyjaciele pewnie nie żyją. Moja siostra? Nie mam pojęcia. Mam nadzieję, że przetrwała.

Za dużo myślałam, może przygotowywałam się do śmierci. Od czasu gdy jestem blisko niej. Nie prawdziwej śmierci, jak wtedy gdy zakopują cię sześc stóp pod ziemią. Psychiczną śmierć...

RETROSPEKCJA

Przyjęcie z okazji trzynastych urodzin

To był gorący, letni dzień. Właśnie zaprosiłam wszystkich moich przyjaciół, by razem świętować to, że kończę trzynaście lat. Już nie byłam dzieckiem. Byłam nastolatką. Szczerze, nigdy nie mogłam się tego doczekać. Nie mogłam doczekać się imprez, facetów i zabawnych eksperymentów. Chciałam być nastolatką i właśnie nią jestem! Moja mama siedzi na kanapie i rozmawia z ojcem o tym, że już nie jestem ich małą dziewczynką. Po pierwsze - nie byłam ich małą dziewczynką od kiedy skończyłam sześć lat. Mimo to bardzo ich kochałam. Byli najlepszymi rodzicami. Moja młodsza siostra zbiegła po schodach i wręczyła mi ogromny prezent. Była dwa lata młodsza ode mnie. Mijały godziny, a wraz z przyjaciółmi pływaliśmy i świetnie się bawiliśmy. Otworzyłam wszystkie prezenty i jedliśmy tort. Oh i rozmawialiśmy o chłopakach. To musiał być najlepszy dzień w moim życiu.

-

Uśmiechnęłam się do siebie, byłam najszczęśliwszym dzieckiem na świecie. Śmiałam się ze wszystkiego i wszyscy mnie uwielbiali. Byłam miła dla wszystkich.

Zauważyłam, że Landon rzucił mną na łóżko. Trochę zabolały mnie plecy, ale nie zwróciłam na to zbytniej uwagi. Byłam tylko lalką, którą można było się bawić. Bądźmy szczerzy, rzygać mi się chce od tego. Nienawidziłam wszystkiego... Wiedziałam wtedy, co właśnie miało się stać, a ja nie mogłam nic z tym zrobić. Głównie dlatego, że straciłam już nadzieje na wszystko. Raz się wydostałam, jednak teraz nie mogłam tego zrobić.

Gdy zaczął ściągać moją koszulkę, zamknęłam oczy i pomyślałam o Niallu. Mam nadzieję, że wyzdrowieje i będzie wiódł cudowne życie. Oh i weźmie ślub z cudowną kobietą, z którą będzie miał dzieci. Jestem pewna, że będzie świetnym ojcem i mężem. Życzę mu wszystkiego, co najlepsze..

Powoli zaczął zsuwać moje spodnie, ohydnie całując mnie po twarzy. Próbowałam się bronić, jednak nie dawałam rady. Jego umięśnione ciało było zbyt ciężkie dla mnie. Nie mogłam zrobić nic prócz zamknięcia oczy i myślenia o tym, jak niesamowite życia będą wieść ludzie.

Zaczynając od Harry'ego...

Po pierwsze - jest piękny. Nigdy nie widziałam tak idealnego człowieka. Miał kilka problemów, ale przecież wszyscy je mamy. Wszyscy mamy swoje złe strony. Wszyscy mamy i te dobre.

Harry weźmie ślub i będzie miał dzieci. Zmieni się na lepsze. Zapomni o mnie i jego wcześniejszym życiu. Bez wątpienia będzie też wspaniałym mężem i ojcem.

Louis.

Louis jest cudowny, jednak nikt nie zna jego prawdziwego ja. Nikt nie wie, że wypłakiwał się w moje ramię. Louis, którego zna większość ludzi to dupek. Taki, który kradnie i jest chamski dla wszystkich.

Louis którego ja widzę to troskliwy, delikatny, wspaniały i przyjacielski człowiek, który po prostu chce być kochany. Jedynym, czego chciał to ktoś, kto by go kochał i dbał o niego. Ponieważ nikt tego nie robi. Właściwie też nie robił. Ja byłam pierwsza.

Jego matka zmarła, gdy miał trzynaście lat, nawet nigdy go nie lubiła. Była narkomanką, a pieniądze zdobywała uprawiając seks z facetami. Sposób, w jaki zmarła jest trochę tragiczny. Poznała w sieci mężczyznę. Chciał seksu, więc dał jej swój adres, a ona tam pojechała. Jedynie po to by zdać sobie sprawę, że chciał ją zabić.

Louis nie zniósł tego zbyt dobrze. Kochał swoją matkę, znał ją naprawdę. Znał jej sekrety i opowieści, których nikomu nie opowiadała.

Nawet jeśli wiedział, że nie dbała o niego, nie przestawał jej kochać tak, jak dziecko powinno kochać mamę.

Jego ojciec. Lou powiedział mi, że nigdy jego ojciec go nie obchodził. Jedyne, co pamięta, to to, że często bił jego i jego mamę. Powiedział mi nawet, że raz pobił go za to, że dostał czwórkę ze sprawdzianu. To wszystko. Louis powiedział też, że ojciec zostawił go i matkę gdy był siedmioletnim chłopcem.

Gdy Landon zostawiał mokre pocałunki wzdłuż mojej szyi, usłyszałam, jak drzwi z hukiem się otworzyły. Stał w nich Michael z jakimiś ciuchami. Wyglądał na ekstremalnie zdenerwowanego. Reakcją Landona było natychmiastowe zejście ze mnie.

- Załóż to. Kupimy ci nowe ubrania. - zakomunikował.

To będzie interesujące...


Wiem, wiem, jestem beznadziejna i znów zapuszczam to pieprzone tłumaczenie.
Zrozumcie, nie mam już tak dużo wolnego czasu, jak kiedyś ;_;
Anyway, poprawię się, obiecuję!

Naprawdę przepraszam za kolejną, długą przerwę.

Kocham Was! 
x

24 komentarze:

  1. Mam nadzieję, że szybko ją odnajdą, z niecierpliwością czekam na kolejny <3 ~@heroineNialler

    OdpowiedzUsuń
  2. Spokojnie wszyscy wiemy co to jest szkoła. Dobrze, że jak ten dupek wszedł to dupek nr. 2 z niej zszedł. Już się bałam, że to jest koniec jej dziewictwa. Mam nadzieje, że Harry ja uratuje policja jest do niczego. Czekam na next:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Omg! Kocham!mam nadzieje ze ktos ja uratuje czekam na next i weny życze ~xoxo~

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepraszam jeżeli cię uraziłam tym zaproszeniem na miejscu jego bloga, rozumiem, że pewnie takie rzeczy cię wkurzają. Poprostu to jest mój pierwszy blog i chciałam szczerej opini od kogoś trochę bardziej doswiaczonego, ale rozumiem i jeszcze raz przepraszam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialny rozdział!!! :D Jak najszybciej przetłumacz następny! Powodzenia przy tłumaczeniu, w szkole i w ogóle ;)
    Kola ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Wróciłam! Mam badzieję, że ty też dziekuję za świetne tłumaczenie :) ahh.. te emocje haha XD czekam na następny. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolejnykolejnykolejny!!!! Swietny rozdział omg

    OdpowiedzUsuń
  9. Jejku oby ja odnalezli .

    OdpowiedzUsuń
  10. Dajesz młoda nie mogevsie doczeksc fgjfhghcg

    OdpowiedzUsuń
  11. ooooo jezu moja mina, gdy zobaczyłam, że jest nowy rozdział - bezcenna :D czekam na kolejny, mam nadzieję, że pojawi się niedługo! ��

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedy dodasz nexta? Czekamy juz ponad miesiąc.

    OdpowiedzUsuń
  13. Super jest to opowiadanie.
    Kiedy następny????

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedy nowy rozdział czekam już 2 miesiące :C

    OdpowiedzUsuń
  15. ZOSTAŁAŚ NOMINOWANA DO LBA <3 :))))) http://whaslarrystylinsonff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Szablon by Selly